Reklama

AdSense:

Linki sponsorowane

Niedźwiedź z rożna

MAGAZYN nr 27 dodatek do Gazety Wyborczej nr 154, wydanie waw z dnia 04/07/1997 , str. 38

No, w porządku. Już się skarżyłem, że niejadki z Państwa, bo ostatni temat kulinarny wyraźnie nie chwycił. Ale dzisiaj doszliśmy do siebie. Akrostychów na nazwie potrawy przyszło - ile trzeba. Tyle że prosiłem, aby o tej potrawie nie mówić w wierszu wprost. Wielu autorów tak się zaś rozjadło, że zamieścili szczegółowe przepisy kuchenne wierszem. I co począć? Najlepiej uwierzyć tradycji. Staropolskiej krzepie. Hej, Maćko z Bogdańca by się tu pożywił. Jagienka - orzechy by tłukła. 400 złotych dostaje wyróżniony już przed dwoma tygodniami pan Janusz Waligóra z Krakowa. Nad ranem, gdy w izbie chłód nocy I żony chrapania muzyka, Ej, woju! Wstań! Na bok ten kocyk, Do lasu się pora wymykać! Źźziąb, skóra drży, groźba kataru; Warcisław zawahał się w progu: "Iść?" - poczuł się nagle jak staruch. "Ech, winnym to córce i Bogu". Do łapy więc topór i oszczep, Źrenice myśliwskim tchną żarem; Zapomniał o latach i poszedł Rodzinną wypełnić ofiarę. O łowach tych mówić by długo; Że jednak nie darmo je chwalę, Niech świadczy zięć, goście wraz z drużbą, A krom tych - woń i kostek parę. Pan Marek Brymora z Kalisza nadesłał balladę więzienną, chropawą w formie i przejmującą w treści. Smutno - aż się na połyk zbiera. Wyróżnieniem będzie "Młodość króla Henryka IV" Heinricha Manna. Zenek, co miał zawsze pomysły szalone, Uparł się, że w końcu utłucze swą żonę. Policja go złapała - mają go nareszcie, Aż do w sądzie rozprawy posiedzi w areszcie. Gnije w celi nasz Zenek i czeka na stryczek, Roni łzy - gorzkie, wielkie. Ile ich - nie zliczę... Och, ja głupi, ja durny - czemu to zrobiłem, Chyba przy zdrowych zmysłach wtedy, ach, nie byłem... Humor Zenka opuścił w egzekucji chwili, Ostawili go wszyscy, co z nim winko pili. Więc chciałby znać oprawca ostatnie życzenie: Ach, czytaj w wiersza pionie, katowskie nasienie! Pan Jan Ziarko ze Sztumu przedstawia męki twardego charakteru wobec pokus. Wytrwałości! O głodzie pomoże zapomnieć lektura książki Jeana Bernarda "Nadzieje medycyny". Z powodu mody jestem na diecie, Umowę taką sam z sobą mam: Poszczę z uporem, nawet w sekrecie, Aby nie wypaść z konwencji ram. Płynie niekiedy aromat luby, Oskomy upiór budzi się wnet, Mruczę zaklęcia, odnawiam śluby, Idę od stołu, nie czekam wet. Do ideału już blisko mety, Obżarstwo miejsce w szeregu zna, Reguła jednak zwykle - niestety - Od siebie jakiś wyjątek ma. Wszystko już dawno miałbym u stóp, Ale mam słabość do jednej z zup! Hop, siup. Często ostatnio wyróżniana pani Ludmiła Brzozowska z Łodzi skupiła się na problemach wciąż się faktycznie zmieniających linii promowych. Biedne Ystad - przez lata port nasz egzotyczny jedyny... Wyróżnienie: "Wielki przewodnik po medycynie naturalnej" Andrzeja Szymańskiego. Sztokholm czy Malmoe, powraca temat: Zawsze najlepsze to, czego nie ma. Ystad strapione, że prom za mały - Jak tu promować szwedzkie specjały? Kuchmistrz zaręczył - "Zrobię to prędko, Imaginację mam przecież giętką, Rozum zaś przyjdzie, kiedy się sparzę" Albowiem był on Szwedzkim Kucharzem. Krótko czekali, jakoż po chwili - O d w ł o k i?! - Wszyscy zaniemówili. Więc z boku stanął, jak Mistrz we fraku, Eufemizm - twórca dobrego smaku. Bardzo proszę o półstronicowe opowiadanie, w którym wszystkie rzeczowniki zaczynają się na "rz", a wszystkie przymiotniki na "ż". Termin do 18 lipca. Dopisek: "CDP! - 230". * Nagrody ufundowały Wydawnictwo W.A.B i Książnica.

Źródło: GW



sklep komputerowy nieruchomości działalność gospodarcza świetliki książki psychologiczne