Reklama

AdSense:

Linki sponsorowane

Każdy ma swoją śmieszność

Gazeta Wyborcza nr 152, wydanie waw z dnia 02/07/1993 , str. 11

Urodziłem się z poczuciem, że nie mogłem lepiej trafić. Było to w dniu oddania do użytku Pałacu Kultury i Nauki, w Stalinogrodzie. Mama opowiadała, że kiedy za pierwszym razem przyjechał tramwaj z napisem "Stalinogród", nikt do niego nie wsiadł. Długo żyłem w przekonaniu, że dla felietonistów jest to miejsce nie do pobicia i spodziewałem się nawet ich imigracji. Pewnego dnia wpadła mi jednak w rękę książka izraelskiego autora Kishona i po raz pierwszy odczułem zazdrość. Pomyślałem: "Boże, jak on ma dobrze!". Historia, kiedy nie chciano mu zarezerwować w hotelu pokoju, jaki zajmował, ponieważ pokój ów właśnie był przez niego zajęty, uraziła nawet moją dumę narodową. Ciężko było pogodzić się z faktem, że gdzieś na świecie jest nie tylko wygodniej, dostatniej etc., ale nawet i śmieszniej niż u nas. Razem z całym krajem rzuciłem się jednak jeszcze do odrabiania strat. Ostateczny cios przyszedł teraz, w momencie, kiedy po rozwiązaniu parlamentu jesteśmy osłabieni, w postaci malutkiej książeczki Włocha Umberto Eco. Okazuje się, że i tam też! Otóż w Ameryce "zwalczając cholesterol, uprawiają jogging, to znaczy biegają godzinami, dopóki nie padną powaleni przez zawał serca. Pulse Trainer (59 dolarów i 95 centów) zakłada się na przegub ręki.(...) Kiedy twój układ sercowo-naczyniowy jest bliski zapaści, rozlega się dzwonek. To wyraźny postęp, zwłaszcza jeśli uświadomimy sobie, że w krajach słabo rozwiniętych człowiek staje dopiero, kiedy dostaje zadyszki - jest to wszak wskaźnik bardzo prymitywny; być może właśnie dlatego dzieci w Ghanie nie uprawiają joggingu. Jest przy tym pewną osobliwością, że mimo tego zaniedbania nie cierpią zgoła na zbyt wysoki poziom cholesterolu". Według Eco ewolucja człowieka polega na tym, że po ograniczeniu do minimum czasu przeznaczonego na jedzenie, spanie i rozmnażanie się, zyskał on czas na wykonywanie czynności takich, jak: wyrabianie sobie nowego prawa jazdy, poddawanie się kontroli celnej, posługiwanie się niepotrzebnymi przedmiotami, a przedtem czytanie instrukcji ich obsługi, przeprowadzanie inwentaryzacji itp. rzeczy, które wcześniej nie występowały w ogóle. Tak więc o ile średniowiecze jest do opisania w opasłej powieści, o tyle opisanie współczesności zajmuje pudełko od zapałek. I nie jest to wcale ułatwienie sobie zadania, już choćby z tego powodu, że w otoczeniu Autora nie ma prawdopodobnie nikogo, kto by używał zapałek. Mimochodem i niechcący Umberto Eco odkrywa istotę naszej beznadziejnej pogoni za Europą. "W technice obowiązuje nieubłagane prawo, które mówi, że kiedy najbardziej rewolucyjne wynalazki stają się dostępne dla wszystkich, przestają być dostępne. Technika jest w swej istocie demokratyczna, gdyż wszystkim obiecuje te same korzyści, ale urządzenia techniczne funkcjonują pod warunkiem, że korzystają z nich tylko ludzie bogaci". Uświadamia nam to równie nieubłaganą prawdę, że w takiej Europie, w której my bylibyśmy, wcale nie chcielibyśmy być; chcielibyśmy być tylko w takiej Europie, jaka jest bez nas. Tak więc kolejne wielkie rozczarowanie. Okazuje się, że świat jest wystarczająco śmieszny bez nas i jeszcze naszej śmieszności nie potrzebuje. Jeśli wszędzie jest śmiesznie, to dla nas nie znajdzie się już tam miejsca. Umberto Eco "Zapiski na pudełku od zapałek", Poznań 1993.

Źródło: GW



nieruchomości bielizna stringi wizy do chin hosting mieszkania Kraków